Tak mi już to wszystko było podejrzane. Za długo było mi dobrze. Za dobrze.
Moja pamięć do zapachów w połączeniu z nastrojami i pogodą wzięła górę.
Jesień, czuję zdecydowanie jesień. Jest mi paskudnie. W powietrzu unosi
się zapach zeszłorocznego stresu, nerwów i smutku. Wszystko mi się kojarzy.
Pogoda, herbata owocowa, płyn do płukania, nawet szara bluza z kapturem.
Wracam do pustego mieszkania i zalewam się łzami od kilku dni. Dziś pobiłam rekord. Od południa już chodzę zapuchnięta.
Potrzebuję się przytulić i poczuć się potrzebna. Choć na kilka minut. Na razie na kilka.
Chcę się poczuć lepiej. Chcę, żeby było tak jak kilka tygodni temu.
Chcę znów polubić jesień.
Oczekiwanie
8 miesięcy temu